Mam w ręku trylogię o wampirzych rodach, całkiem współcześnie funkcjonujących, kanadyjskiej pisarki okrzykniętej Królową przeklętych. Właściwie powstał nawet czwarty tom, ponieważ powieść cieszyła się tak wielką popularnością wśród wielbicieli dzieci nocy, że autorka napisała specjalnie czwartą część, bo czytelnicy za nic nie chcieli się rozstawać z postaciami.
Współczesne wampiry mają nadzwyczajne zdolności przystosowawcze i funkcjonują w społeczeństwie niezwykle sprawnie tocząc swoje odwieczne walki między rodami o władzę, o terytoria...
Dla badaczy wampirów, od antropologów po psychiatrów, nie ulega wątpliwości, że wampir jest ucieleśnieniem ludzkich marzeń o potędze, w sensie dosłownym, władzy nad innymi, dominacji, umiejętności manipulowania innymi, skłaniania ich do bezwarunkowego posłuszeństwa, wykorzystywania bez wyrzutów sumienia i poczucia winy. Wampirom idzie to doskonale i dlatego są rasą wyższą.
Wydaje się, że identyfikując się z wszechwładnym wampirem ludzie świadomie rezygnują też z innego elementu stanowiącego od zawsze ogromną pokusę dla ludzkości: wiecznego życia. Bo wieczną młodość - jeśli dobrze pójdzie - wampir ma.
Wampir jest przecież istotą zniszczalną, choć może żyć wiele setek lat, a nawet tysięcy, jak pierwszy wampir, który jest Złem wcielonym i w micie właściwie zaciera się różnica między nim a ucieleśnieniem mitycznego Zła. Nie nazywa się go Szatanem, ale mnóstwo cech go przypomina. Poza jedną: nawet ten Pierwszy, Pierwotny jest śmiertelny, zniszczalny.
Wydaje się więc, że człowiek mimo tęsknot jest w jakiś sposób pogodzony z własną śmiertelnością, a nawet "zaprzyjaźniony", o czym chyba świadczą wampiry tragiczne, samotne i cierpiące po śmierci swoich bliskich, ludzi lub wampirów.
Erotyka w świecie wampirów ma również własne prawa. Wampiry bywają niezwykle romantyczne, ale i okrutne. Zarówno męskie jak i żeńskie. Męskie często uciekają się do brutalności, przemocy fizycznej i psychicznej; ich żeńska odmiana bywa tylko trochę delikatniejsza fizycznie, za to często nadrabia przemocą psychiczną posuniętą do granic... wyobraźni. Czyli właściwie bezgraniczną. I to są cechy jak najbardziej ludzkie, delikatnie zwane fantazjami, ale w życiu przejawiają się różnie. Nad tym obrazem króluje mit o nadzwyczajnym kochanku/kochance. Człowiek nie jest w stanie zagwarantować równie mocnych przeżyć jak wampir.
W literaturze współczesnej zatarły się granice między pornografią a zwykłą - nazwijmy to - powieścią romantyczną, która jeszcze nie tak dawno opisywała świat wampirów i ludzi. Przy czym sceny miłosne oscylują między "dosłowną namiętnością" a fantazjami i wyczynami sado-maso. I ta tendencja również wynika najprawdopodobniej z ludzkiego charakteru i skłonności.
Mam więc w ręku pełnokrwistą trylogię o wampirach i ludziach z nimi żyjących, bezpardonowej walce o władzę i przetrwanie, terytoria i rząd dusz i tylko się zastanawiam, dlaczego wampiry? Czy nie stać nas, ludzi, na pokazanie naszego prawdziwego oblicza, czy wstrzymuje nas moralność, religia, wiara...a może ludzie są jednak "lepsi" od wyższej rasy wampirów, do której aspirują z taką tęsknotą za niektórymi przywilejami?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stworzenia mityczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stworzenia mityczne. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 22 marca 2010
poniedziałek, 15 marca 2010
Elfy, gnomy, wilkołaki...
Odkąd fantastyka zagościła na dobre w bibliotekach, a przede wszystkim w kinach, telewizorach i komputerach - czyli w naszych domach - nikt już chyba nie ma wątpliwości, jak wygląda elf, gnom, krasnal. smok... Ba! Nawet niektórzy uważają, że przynależą do szlachetnych plemion. Czemuś chętniej do elfów słynących z wyjątkowej urody i elegancji niż do gnomów lub trolli. Ale ludzie zawszę chętniej się utożsamiają z istotami wyjątkowymi, zaś brzydkie cechy, a więc i przynależność do podlejszej rasy chętnie łączą z charakterem i cechami innych.
Podobnie jak niektórych nie trzeba przekonywać co do istnienia kosmitów, tak inni chętnie wierzą w wampiry, wilkołaki, strzygi i inne paskudy. Nie trzeba być antropologiem, żeby wiedzieć, że te personifikacje mocy, cech, i zjawisk niezrozumiałych oraz nieoswojonych towarzyszą ludzkości od zawsze. Podobnie jak wszelkiego rodzaju bóstwa i żywioł,y, które człowiek starał się od zarania dziejów oswoić i przebłagać.
Jednak o ile bóstwa nigdy nie były osiągalne, w tym sensie, że człowiek nie mógł zamienić się w bóstwo i nadal funkcjonować, o tyle stworzenia mityczne, a w szczególności rasy uważane przez niektórych za wyższe jak wampiry, elfy to pogranicze naszego świata i świata magii, które może być osiągalne... dla wybranych. Ano właśnie, wielbiciele wampirów byliby szczęśliwi mogąc dołączyć do grona rasy wyższej. Trochę inaczej rzecz się ma z takim na przykład wilkołakiem. Nie każdy pragnie nim być, ale niektórym się przytrafia. Pech czy szczęście? Jak traktujemy inność, odmienność? Czy jest inna w fantastyce niż w życiu. Czy fantastyka to swoista ucieczka od rzeczywistości czy tylko poszerzenie otaczającej nas rzeczywistości?
Nieludzkie rasy występują w naszym świecie tak powszechnie, że nikt nawet nie pyta czym się różni troll od ghula. Obfituje w te stworzenia literatura, film i gry. Gry to wielki i złożony świat, w którym każda rasa ma przypisane sobie, dobrze znane cechy. Potwory, stworzenia dobroczynne, nieludzie, nietrupy... znamy ich obyczaje, wygląd, cechy, słabości, wady i zalety. Zadziwiające jak ten świat stał się rzeczywisty.
Podobnie jak niektórych nie trzeba przekonywać co do istnienia kosmitów, tak inni chętnie wierzą w wampiry, wilkołaki, strzygi i inne paskudy. Nie trzeba być antropologiem, żeby wiedzieć, że te personifikacje mocy, cech, i zjawisk niezrozumiałych oraz nieoswojonych towarzyszą ludzkości od zawsze. Podobnie jak wszelkiego rodzaju bóstwa i żywioł,y, które człowiek starał się od zarania dziejów oswoić i przebłagać.
Jednak o ile bóstwa nigdy nie były osiągalne, w tym sensie, że człowiek nie mógł zamienić się w bóstwo i nadal funkcjonować, o tyle stworzenia mityczne, a w szczególności rasy uważane przez niektórych za wyższe jak wampiry, elfy to pogranicze naszego świata i świata magii, które może być osiągalne... dla wybranych. Ano właśnie, wielbiciele wampirów byliby szczęśliwi mogąc dołączyć do grona rasy wyższej. Trochę inaczej rzecz się ma z takim na przykład wilkołakiem. Nie każdy pragnie nim być, ale niektórym się przytrafia. Pech czy szczęście? Jak traktujemy inność, odmienność? Czy jest inna w fantastyce niż w życiu. Czy fantastyka to swoista ucieczka od rzeczywistości czy tylko poszerzenie otaczającej nas rzeczywistości?
Nieludzkie rasy występują w naszym świecie tak powszechnie, że nikt nawet nie pyta czym się różni troll od ghula. Obfituje w te stworzenia literatura, film i gry. Gry to wielki i złożony świat, w którym każda rasa ma przypisane sobie, dobrze znane cechy. Potwory, stworzenia dobroczynne, nieludzie, nietrupy... znamy ich obyczaje, wygląd, cechy, słabości, wady i zalety. Zadziwiające jak ten świat stał się rzeczywisty.
Subskrybuj:
Posty (Atom)